Rafał Kierc jest bardzo barwną postacią i to nie tylko za sprawą poziomu jaki prezentuje na rowerze. Chłopak chce być medialny i chwała mu za to, bo na naszym lokalnym podwórku też potrzebujemy takich przebojowych osób, które mają coś do powiedzenia a nie tylko mruczą pod nosem na skateparku w rodzinnym mieście.
Z Rafałem złapaliśmy się właściwie w jednym momencie – ja o wywiadzie pomyślałem, ale brakowało mi na niego czasu, a Rafał napisał z zapytaniem, co o tym sądzę. Nie mogłem odmówić, zmobilizowałem się i skorzystałem z okazji do wyciągnięcia od niego kilku smaczków na temat jazdy na dużych zawodach i życia w którym BMX zajmuje główne miejsce.
Zapraszam do lektury i podziwiania sporej galerii, którą zapewnili Konrad Dembek i Mateusz Wieczorek!

image014

 

Tobin: Cześć Rafał, mam nadzieję że odespałeś już podróże i emocje związane zarówno z Baltic Games jak i Simple Session, bo bardzo jestem ciekaw wrażeń i muszę zadań te kilka pytań.
Rafał Kierc: Hej, tak udało mi się trochę odpocząć. Jestem tak zalatany ,że powoli sam nie wiem jak się nazywam.

Tobin: Zacznijmy może od Gdańska i kolejnej edycji Baltic Games. Ciężko ją nazwać zimową (co wielu odruchowo robiło) skoro odbyła się w kwietniu, także pozostańmy przy oficjalnej wersji „Indoor”. I tu pojawia się pierwsze pytanie do Ciebie – wolisz zawody w hali przy sztucznym oświetleniu, ale też bez przeszkadzającego wiatru czy może jednak pod gołym niebem?
Rafał Szczerze mówiąc nie robi mi to tak dużej różnicy. Wiadomo w hali nie mamy czynników zewnętrznych takich jak wiatr, który czasami potrafi popsuć przejazd. Osobiście odpowiada mi klimat zewnętrznych zawodów, oddają cały urok i klimat Balticów.

Tobin:  Swoją drogą, która to już edycja Baltic Games w której wziąłeś udział i jak możesz ją ocenić w porównaniu do poprzednich?
Rafał: Przyjeżdżam na Baltic Games od pierwszej edycji, na pierwszej pojawiłem się jeszcze jako chłopak który dopiero zaczynał swoją przygodę z rowerem. Ciężko jest mi porównywać je do siebie, ponieważ każdą edycje żegnam z wielkim smutkiem. Z roku na rok jest lepiej i lepiej, za co wielka piątka dla ekipy Baltic Games – świetnie się rozwijają.

Tobin: W ostatnich latach Baltic Games odwiedza coraz więcej zagranicznych zawodników, część z nich otrzymuje zaproszenia i nie musi walczyć o wejście do finałów. Co sądzisz o takim formacie imprezy? Pewnie zauważyłeś głosy przeciwników twierdzących, że zawody w Polsce powinny być dla Polaków, a właściwie w finałach często poza Tobą jest tylko Damian Onufrak i Dawid Godziek. Z drugiej strony publiczność na Baltic Games ma obejrzeć jazdę na najwyższym poziomie, również od riderów których niejednokrotnie podziwia się „w internecie”.
Rafał: Obiło mi się coś o uszy na temat zaproszeń. To nie jest tak ,ze tylko zawodnicy zagraniczni dostają zaproszenia. My również je dostajemy. Takie zaproszenie przenosi Cie tylko do półfinałów, czyli omijamy tylko eliminacje. Baltic Games ściągą takich zawodników ,których prawdopodobnie 95% z nas by nigdy nie zobaczyła na oczy. To daje ogromna zajawe, zarówno dla publiczności jak i dla zawodników z Polski.

 

image008

 

Tobin: Teraz chyba czas zapytać bezpośrednio o Twój start. Jak go oceniasz? Widziałem, że szarpnąłeś się na grubą akcję i z tego co słyszałem, nie zakończyła się ona zbyt pozytywnie dla Ciebie i Twojego roweru? Napisz coś więcej dla tych, którzy przegapili dokładniejsze relacje z Balticów.
Rafał: W finale miałem dwa równe przejazdy, bez potknięć ani innych rzeczy. Bardzo się ciesze z mojego dobrego występu. Początki sezonu są dla mnie bardzo ciężkie ze względu na brak warunków do jazdy zima. Na best trick-u postanowiłem zrobić dość sporego ninja dropa z platformy sędziowskiej (DJ-ki) w mały quater stojący obok, przy lądowaniu trochę  mnie dobiło i złamałem palec, odjechałem do przodu wiec tragedii nie było. Rower chyba bardziej ucierpiał :)

Tobin: Od razu po Balticach wyruszyliście na Simple Session prawda? Takie tripy to już tradycja w przypadku Balticów, sam brałem udział kiedyś w wyjeździe do Kolonii na BMX Masters, a bus na Simple Session ruszył już po raz 2 lub 3 prawda? Jak minęła Wam podróż i kiedy byliście na miejscu? Chyba mieliście sporo czasu na zwiedzanie, a Tallinn w kwietniu jest nieco przyjemniejszy niż w lutym? 😉
Rafał: Dokładnie, zdążyłem zajechać do SOR ze złamanym palcem, przepakować torbę i ruszyliśmy dalej! Podróż z takimi ludźmi to niesamowita przygoda. Rozmawialiśmy o miejscówkach, rynku Polskim, sponsorach, planach na cały sezon, oczywiście były też wygłupy.
Owszem udało nam się zobaczyć trochę Tallin-a, miasto ma bardzo fajny klimat i dużo miejscówek, jedyny problem ,że było dość chłodno.

Tobin: Która to edycja Simple Session na której byłeś? W tym roku zawody odbywały się w nowym miejscu, w Tondiraba Hall – jak wrażenia? Więcej miejsca? Jeszcze wyższy standard niż w Saku Suurhall? 😉
Rafał: To była moja pierwsza wizyta na Simple Session. Starałem się dostać już od 3 lat, nareszcie się udało. Nie wiem jak było w tamtej hali, ale to co się działo na tej to kosmos!!!

 

image001

SS15-03-Oskier-Superman

Tobin: Chyba dochodzimy do najciekawszego momentu rozmowy, czyli samych zawodów w Tallinie, obecności na nich i co najważniejsze – startu jako zawodnik. Ja po dwóch wizytach na Simple Session mogę powiedzieć co czuje widz, ale ciekaw jestem jak czułeś się Ty – zawodnik startujący przed naprawdę dużą publicznością i rywalizujący z najlepszymi z najlepszych, a nawet kilkoma legendami.
Rafał: Wchodząc na park widziałem świeżych zawodników takich jak Kevin Peraza, czy tych gości którzy budowali ten sport i wymyślili nie jeden trik. Wiadomo, widok samego Ruben’a czy Nyquist’a to nie jest codzienność! Trochę zbladłem wchodząc na park, wiedząc, że będę jeździł z takimi rideram. Potrzebowałem momentu żeby dojść do siebie i odnaleźć się  jako zawodnik. Kiedy już zacząłem jeździć to wszystko poszło z górki, zrobiłem swoje lajny i cieszyłem się każdą chwilą. Wiadomo, że trzeba pokazać to co umiesz najlepiej, ale to wciąż musi sprawiać Ci przyjemność :) .

Tobin: W kwalifikacjach jechałeś w jednej grupie z Dawidem (Godźkiem). Czy dzięki temu było łatwiej? Przynajmniej psychicznie, bo wszyscy wiemy, że macie różne style jazdy i pewnie skupiacie się na czymś innym. Ale chyba podkręcaliście się obaj i dopingowaliście? 😉
Rafał: Zdecydowanie dopingowaliśmy się, Dawid oraz Damian mieli bardzo fajne przejazdy. Niestety moje były ograniczone przez złamany palec, nie mogłem robić dużej ilości sztuczek na treningach i to odbiło się na przejazdach. Chłopaki bardzo mi pomogli opisując co i jak, za co bardzo im dziękuję! :)

Tobin: Ciężko jest pytać o wrażenia po starcie, gdy nie miałeś okazji wystartować w finałach, gdzie pojawia się prawdziwa zawzięta rywalizacja, ale mimo wszystko o to zapytam. Jak byś podsumował swój start? Jakie nowe doświadczenia przywiozłeś z Tallina i jak taki start ma się do Baltic Games, gdzie jeździsz przed własną publicznością, a wśród riderów nie ma aż tak zawyżonego poziomu.
Rafał: Ciężko jest mi podsumować mój start. Tak jak da się wyczytać wyżej, niestety jechałem z kontuzją i mało zdziałałem w treningach. Wszystko odbiło się na moich przejazdach. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się tam w ogóle dostać i pokazać na tyle ile mogłem. Z drugiej strony plusem tego wyjazdu jest to, że przywiozłem masę zajawki! Mógłbym podzielić się z każdym, kto wątpi w jazdę. Teraz już wyleczyłem palec i każdego dnia jestem na parku. Postawiłem sobie nowe, lepsze cele na ten sezon i na kolejną edycję Baltic Games.

 

image011
SS15-12-Oskier-BarHandplant

 

Tobin: Gdy opadły już emocje po dwóch dużych imprezach, pewnie zaczynasz myśleć o dalszych planach na sezon 2015. Możesz zdradzić część z nich? Gdzie na pewno chcesz pojechać, w jakich zawodach chciałbym wystartować?
Rafał: Ten sezon chciałbym poświęcić dużo bardziej na wyjazdy na zawody zagraniczne. Od paru lat pokazuje się głównie w Polsce i chciałbym to wreszcie zmienić, na co liczę jeżeli sponsorzy będą mnie dalej tak dobrze wspierać oraz będą zadowoleni z mojej jazdy.
Piorytetem na ten moment jest ukończenie mojego editu. Miałem już około 40–50% materiału, niestety kamerzyście strzelił dysk i szybko pożegnałem moje akcje…
Z tego co wiem w tym roku nie odbędzie się BMX MASTERS i jest mi z tego powodu smutno, bo bardzo chciałem tam pojechać. Czeska Republika ma parę fajnych imprez w sezonie, także pewnie tam będzie można mnie spotkać :)

Tobin: A skoro już podzieliłeś się planami na nadchodzące miesiące i wspominałeś o sponsorach, to może pogadajmy o wsparciu w dążeniu do realizacji tych planów 😉 . Z kim właściwie teraz współpracujesz i kto odpowiada za wsparcie Twojej rowerowej kariery?
Rafał: W zeszłym roku moje barwy teamowe się troszkę zmieniły, szczególnie pod względem wsparcia sprzętowego. Na ten moment współpracuje z Smoke Story Group, AllDay.pl/BMXForever.pl, Lando Footwear oraz  Many Mornings.
Oczywiście nie zapominajmy o rodzinie, znajomych i osobach bliskich mi w życiu codziennym. Oni również mi pomagają i są równie ważni jak sponsorzy. Nie znam słowa, które opisałoby jak bardzo jestem wdzięcznym tym ludziom i firmom za wspieranie mnie w tym co robię!

Tobin: Czy poza rodzimym podwórkiem masz jakieś zakusy na zagraniczne firmy, do których chciałbyś trafić?
Rafał: Chciałbym trafić do kogoś, kto pomoże mi jeździć codziennie. Nie lubię tracić tyle czasu zimą, a jazda jest dla mnie najważniejszą rzeczą w życiu.

 

image009

 

Tobin: Pytałem o to ostatnio Dawida, także przy okazji poruszenia tematu sponsorów zapytam również Ciebie – co według Ciebie oznacza idealny sponsoring. Czego oczekiwałbyś po firmie, przyjmijmy że posiadającej „zagraniczny budżet”, jak powinna o Ciebie dbać?
Rafał: Idealny sponsoring, ciężko o to na naszym rynku. Strasznie mi przykro, bo bardzo dużo firm podpisuje się pod naszym światem, niestety nie robiąc nic w kierunku rozwinięcia zawodników czy ogólnie sceny. Trochę wykorzystują młodych i dopiero zaczynających, proponując rabat i „koszulkę”. Wiadomo słychać coś o takich riderach i zaczynając jesteś zajarany, tylko prędzej czy później to zabije w Tobie zajawkę. Bo ile po tych latach, gdzie zjadłeś zęby, jesteś warty?! Większy rabat i parę ochraniaczy? Znajmy swoją wartość, bo to my robimy tą robotę!

Osobiście wymagałbym nieograniczonego budżetu, nie tylko w produkcie ale co najważniejsze w postaci wsparcia finansowego. Fajnie gdyby również znalazłby się budżet na zadbanie o nasze zdrowie. Mało kto porusza ten temat, ale przecież codziennie ryzykujemy swoje zdrowie, na zawodach szczególnie. A sponsor nie powinien czekać na powrót zawodnika po kontuzji, ale zadbać aby ten powrót nastąpił jak najszybciej.

Tobin: Wygląda na to, że z planowanej krótkiej rozmowy zrobił nam się poważny wywiad, ale bardzo mnie to cieszy. Wciąż mam wrażenie, że „Polska” ma problem z medialnością i to w obie strony. Riderzy jakby bali się powiedzieć coś więcej niż „na zawodach było super” (bo dostali zaproszenie), „sponsor jest najlepszy” (bo akurat dostali wyproszoną paczkę sampli), a znowu niektóre firmy chyba nie wiedzą jak ugryź kawałek tortu, żeby pokazać się jako „gracz”, a nie obserwator ;).
Także tym bardziej dziękuję Ci za rozmowę i mam nadzieję, że już wkrótce zobaczymy się na zawodach, gdzie będę mógł podziwiać Twoją szczytową formę!
Rafał: Dzięki również, a teraz lecę obczaić nowinki na głównej #HASHBMX !

SS15-13-Ekipa

image015

 


Foto:

Cover & 1,2,3,5,7,9 – Konrad Dembek / facebook.com/DambakPhoto
4,6 & 8 – Mateusz Wieczorek / facebook.com/Matiz.Photo

 

A na koniec przypomnienie filmu z wyjazdu ekipy Baltic Games na Simple Session:

 

Już jutro relacja z Baltic Games – SSGJutro publikujemy krótką relacja z BALTIC GAMES, jednak pytacie o wynik 1. części konkursu „Kartka od Popek Monster”. Oficjalnie wygrali tym razem: Marcelina Safianowska, Rafał Plomin, Rafał Skrzypek, Wiktor Dudzik, Tomasz Wadas, Agata Magrian, Claudia Skowron, Martynka Łęgocka, Żaneta Frankowska, Przemek Głowacki, Mateusz Milewski, Ewelina Babiracka, Michał Mielniczek, Bartek Szpon, Tomasz Łesak.#SSG by SMOKESTORYGROUP.SSG.SMSTRSprawdzajcie nas na #Instagram >>> http://j.mp/1NNI470

Posted by SMOKESTORYGROUP.SSG.SMSTR on 11 maja 2015