Już w najbliższy czwartek rano wylatujemy do Tallina, na Simple Session 2018. W ekipie między innymi Dawid Czekaj – po raz pierwszy zaproszony na te prestiżowe zawody.
Z Dawidem na pewno przegadamy jeszcze wiele tematów podczas samego pobytu w stolicy Estonii, dlatego już teraz „część 1” w tytule 😉 Póki co jednak obaj znaleźliśmy chwilę, aby pogadać o odczuciach kilka dni przed wyjazdem i bez wątpienia stresującym startem pośród najlepszych riderów na świecie. Zapraszam do lektury :) 

IMG_3289

 

Tobin: Siemanko Dawid, za kilka dni wylatujemy na Simple Session i popraw mnie jeśli się mylę, ale to chyba będzie Twoja pierwsza wizyta w Tallinie? A już na pewno pierwsza jako zaproszonego ridera :) Nie będę głupio pytał o to czy się stresujesz przed występem, a z ciekawości zapytam – czy to będzie również Twój pierwszy lot samolotem? 😀 W końcu to też przygoda, a dla niektórych duży stres.
Dawid: Cześć! Tak, to będzie moja pierwsza wizyta na Simple Session i jaram się, że od razu dostałem możliwość startu.
Haha! Nie, to nie będzie mój pierwszy lot w ogóle, ale jedynie pierwszy rowerowy trip samolotem, jeśli mogę tak to nazwać :)

Tobin: A tak bardziej na poważnie, obserwując Twój instagram widać jakbyś na pełnym luzie „trenował” i szlifował kolejne akcje, które masz zamiar odpalić na Simple Session. Masz plan? W końcu projekt skateparku jest już znany od jakiegoś czasu. Pewnie ktoś się czepi, że zadaję pytanie jak dziennikarz trenerowi piłkarskiemu, ale mam ku temu powody. Nie żebym atakował którego z naszych kolegów, ale stwierdzę fakt – przez wiele lat miałem wrażenie, że widziałem przejazdy bez większego pomysłu. Wydaje mi się, że jeśli nie ma się sponsorów, którzy opłacą 20 wyjazdów zagranicznych na same zawody co sezon, to chyba warto dać z siebie możliwie dużo, gdy już otrzymuje się zaproszenie i szansę na występ na takich zawodach? Masz jeden scenariusz na przejazd, który nie zakłada podparć tylko jazdę przed siebie czy może jednak myślisz o tym co zrobisz, jak na 3 przeszkodzie coś pójdzie nie tak i będziesz miał wybór żeby np. ruszyć na sekcję streetową, zamiast zrobić pustą nawrotkę na quoterze? :)
Dawid: Wiadomo, że projekt nie oddaje rzeczywistego rozmiaru przeszkód, kątów i odległości między nimi, dlatego przyglądając się wizualizacji mogłem tylko zaplanować mniej więcej, co chciałbym zrobić na danej przeszkodzie i jaką linię obrać. Wszystko okaże się na miejscu i wtedy będę mógł dokładniej ułożyć przejazd i różne jego opcje.

 

DSC_8228

 

Tobin: Teraz czas na przeszkody. Drewniane, nic wielkiego…chociaż właśnie, czyżby? Gdy staje się na półkach ramp budowanych na potrzeby Simple Session to czasem można zwątpić. W Polsce nie ma zbyt wielu miejsc do „trenowania” na dużych przeszkodach, a klipy o których wspominałem wcześniej nagrywasz dość często na Skateparku Zajezdnia, który do olbrzymów nie należy. Dwa dni treningów wystarczą, abyś wczuł się w przeszkody? :)
Dawid: Mam nadzieję, że dwa dni będą wystarczające, a przeszkody same w sobie nie będą wyzwaniem, ale często okazuje się, że te większe przeszkody są dużo łatwiejsze i przyjemniejsze pod sztuczki, niż szarpanie się i walka z czasem na tych mniejszych. Na wizualizacji widać, że park jest zróżnicowany, więc wydaje mi się, że znajdę coś dla siebie.

Tobin: To jeszcze jedno pytanie na rozluźnienie przed podróżą i pierwszymi treningami – z kim chciałbyś pojechać w grupie? Z kimś „łatwym” do objechania czy szczególnie znanym, żeby rywalizacja była jeszcze ciekawsza? :)
Dawid: Szczerze mówiąc nie ma to dla mnie większego znaczenia, a patrząc na listę zawodników w mojej kategorii, to cieżko nazwać kogokolwiek „łatwym” do objechania.

Tobin: No właśnie, może wyjaśnimy, bo nie każdy musi ogarniać format w jakim rozgrywane jest Simple Session, szczególnie od zeszłego roku. Zawody są teraz dzielone na dwie kategorie w obrębie dyscypliny BMX: street oraz park. Ty oczywiście wystartujesz w kategorii park? :) A wracając do Twojej odpowiedzi, oczywiście skład zawodników jest bardzo mocny i ostatecznie w klasyfikacji generalnej przyjdzie Ci rywalizować z takimi riderami jak Kevin Peraza, Gary Young, Daniel Dhers, Larry Edgar czy Ryan Nyquist. Jednak na liście jest też dużo lokalnych nazwisk z Estonii czy Łotwy.
To zwykła ciekawość czy w ogóle rozkminiasz przyszłe wydarzenia w takich kategoriach jak na przykład dobry start w łatwej grupie, w której riderzy już po pierwszym przejeździe nie podbiją wysoko poprzeczki, czy może „pech” podczas losowania i ambitna chęć walki z lepszymi riderami w grupie – co oczywiście również daje nadzieję na późniejsze lepsze miejsce w „generalce”.
Dawid: Tak, w parku czuje się dużo lepiej niż na streecie. Wracając do zawodników, to od jakiegoś czasu obserwuje tych „lokalsów” i wydaje mi się, że mogą tam objechać nie jednego „znanego” ridera, dlatego nie można lekceważyć nikogo.
W temacie grup, to wydaje mi się, że gdybym trafił na kogoś z polski, lub kogoś znajomego, to byłoby luźniej niż jechać przejazd zaraz po Larrym czy Kevinie.

Tobin: Ostatnie pytanie w tej części, nie ciągnąć za bardzo za język 😉 Patrząc na wizualizacje parku o których wspominaliśmy, czysto teoretycznie – wpadło Ci coś do głowy na zasadzie „to jest idealne pod…”? Masz pomysł na asa z rękawa, który będziesz chciał skonfrontować z warunkami na parku podczas treningów? :)
Dawid: Chciałbym rozłożyć swój przejazd na miarę moich możliwości, bez porywania się na jedną konkretną sztuczkę, ale na pewno pojawi się tam kilka kombinacji z barspinami 😀

 

IMG_2994
Na drugą część wywiadu zapraszamy w piątek 2. lutego, a już teraz w komentarzach możecie zostawiać swoje pytania do Dawida :)

 

IMG_3365IMG_3299

 

Fot.:
1, 3, 5 – Mateusz Knop
2 – Tomasz Nadoliński
4 – Juliusz Salach

▪️▪️▪️

Jeśli podoba Ci się ten wpis, kliknij „Like” 👍 – będzie nam miło! A może chcesz podzielić się nim ze swoimi znajomymi? Wystarczy, że klikniesz „Udostępnij” 👇  Wbrew pozorom to dla nas dużo znaczy 🙂  Dziękujemy i do zobaczenia!