Potwierdzają się plotki, które na początku roku zapoczątkowały odejścia riderów z europejskiego teamu Nike. Firma z Oregonu wycofuje się ze środowiska BMX-owego, a ostatnim „gwoździem do trumny” po nieprzedłużeniu kontraktów z Garrett’em i Chad’em, będzie dobiegający końca kontrakt Dennis’a Enarson’a. On zapewnie również nie zostanie zaproszony do dalszej współpracy, a jedyną osobą związaną z BMX-em pracującą z Nike pozostanie Nigel Sylvester.
Oczywiście nie ma tutaj mowy o jednoosobowym teamie, a zwyczajnie o współpracy na linii firma – projektant/influencer/ikona/postać (jakkolwiek zechcecie to nazywać). Jako osobę śledzącą trendy w streetwearze i warunki na rynku, wcale mnie to nie dziwi – modele projektowane we współpracy z Nigel’em robią zamieszanie, po którym możemy spodziewać się kolejnych projektów. Przez wiele lat sponsorowania riderów i imprez, już po zamknięciu projektu 6.0, Nike nigdy nie pokusił się o zaprojektowanie modelu stricte dla BMX-owego odbiorcy i sygnowanego chociażby nazwiskiem jednego ridera. 

Na Vital BMX we wpisie na ten temat pojawiło się stwierdzenie, że sytuacja w której czołówka światowego BMX-a (a przynajmniej streetowego jego odłamu) pozostaje bez sponsorów obuwniczych, nie wygląda zbyt obiecująco dla branży. Głos szybko zabrał przedstawiciel marki SCG, która rzeczywiście od początku jest mocno zakorzeniona w środowisku, ale jak sam napisał, jest bardzo wiele barier, które ciężko pokonać aby pozyskać najlepsze nazwiska i dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Co jednak z firmami z czołówki? Czy na przykład Vans kiedykolwiek wyda wcześniej wspominany but od początku do końca zaprojektowany przez BMX-owca i po nim nazwany? Wygląda na to, że firmy coraz mocniej pokazują nam, że BMX nie jest dla nich aż tak istotny jak deskorolka 😉

Fot.: Vital BMX

▪️▪️▪️

Jeśli podoba Ci się ten wpis, kliknij „Like” 👍 – będzie nam miło! A może chcesz podzielić się nim ze swoimi znajomymi? Wystarczy, że klikniesz „Udostępnij” 👇  Wbrew pozorom to dla nas dużo znaczy 🙂  Dziękujemy i do zobaczenia!