Dzięki HeadBeat.pl od dłuższego czasu miałem okazję testować słuchawki JBL Synchros E10 i wreszcie nadeszła pora, aby napisać o nich kilka słów. Już na początku wspomnę o kwestii, którą zawsze zostawiam na koniec – o cenie. JBL Synchros E10 leżą na półce cenowej dużo atrakcyjniejszej niż słuchawki, które mieliśmy okazję testować wcześniej [click].
Przekonajcie się sami, zapraszam do lektury!

 

IMG_6763-2

 

JBL dostarcza nam słuchawki w małym zgrabnym opakowaniu, w którym mieści się również instrukcja oraz oczywiście 3 rozmiary końcówek, pozwalających dopasować słuchawki do ucha.
Ja wybrałem słuchawki w kolorze czerwonym, ale znajdziecie również białe, czarne, niebieskie oraz fioletowe.
Słuchawki posiadają płaski wtyk, który staje się już chyba standardem i zapewnia dłuższą żywotność słuchawek, niż kilka lat temu w modelach zakończonych prostą wtyczką. Kabel począwszy od wtyczki, również po rozdzieleniu aż do słuchawek jest płaski. Zapytacie czy to ma jakieś specjalne właściwości? Może nie, ale przynajmniej w moim przypadku słuchawki plątały się nieco rzadziej i nie tak poważnie, jak to z reguły mają w zwyczaju. Może to zasługa właśnie tego matowego, gumowanego i płaskiego kabelka.
Wrócę jeszcze na moment do wtyczki i napiszę, że po miesiącu używania w kieszeni podczas jazdy i chodzenia, noszenia w plecaku gdzieś między innymi przedmiotami z wtyczką nic się nie stało, a słuchawki nawet nie spróbowały okazywać problemów w komunikacji z urządzeniem. Może nie jest to specjalny wyczyn, ale chyba wszyscy mieliśmy do czynienia z chociaż jedną parą słuchawek „wiodącego producenta”, które nie wytrzymały więcej niż dwa miesiące 😉 …no, przynajmniej ja miałem.

 

 

IMG_6759-1

 

Same głośniczki słuchawek wykończone są metalowymi elementami przypominającymi pokrętła – tak, pierwsze co zrobiłem to próbowałem coś rozkręcać – nic z tego 😀 . Ale ten detal na pewno przydaje się gdy chcemy poprawić słuchawkę w uchu np. spoconymi palcami – nic się nie wyśliźnie. Kolejne ułatwienie, to oznaczenie prawej i lewej słuchawki. Jeśli nie będziecie zwracać uwagi na pilota, który znajduje się na kablu lewej słuchawki, a odruchowo będziecie łapać za obie i zastanawiać się którą umieścić w odpowiednim uchu, mam podpowiedź – na lewej tuż obok głośniczka wyczujecie pod palcem małą kropeczkę. Dosłownie, nawet niewidomy da radę!

 

IMG_7777-4

 

Skoro już wspomniałem o pilocie, to słów kilka rozwinięcia. Pilot w tym modelu pozwala nam zatrzymać i wznowić odtwarzanie, a przy dłuższym przytrzymaniu aktywować funkcje smartfona. Brakuje dodatkowych przycisków do regulacji głośności, ale należy pamiętać, że jest to jeden z niższych modeli słuchawek JBL – w wyższych modelach ta funkcja już się pojawia.
Gdyby się bardzo czepiać i dodawać pracy stylistom, końcówki pilota i przesuwane oczko które prostuje dwa kable, też mogłyby być metalowe i srebrne 😉 .

 

1_Red

 

A teraz pora oczywiście na najważniejszą kwestię w przypadku testowania słuchawek – jakość dźwięku. Słuchawek używałem ponownie razem z moim Asusem G74 w domu oraz z telefonem CAT S60 w terenie. Technologia PureBass jaką JBL zastosowało w tym modelu daje naprawdę dobre efekty, dzięki czemu dźwięk jest czysty a tony niskie są wystarczająco podbite bez dodatkowego manipulowania trybami w urządzeniu czy też odtwarzaczu na komputerze. Słuchawki są doskonale dopasowane i nie przepuszczają absolutnie żadnych szumów, także możemy się w pełni oddać słuchaniu muzyki.

 

IMG_6781-3

 

Czas wrócić do ceny o której wspomniałem na samym początku tekstu. Zakup słuchawek JBL Synchros E10 nie pozbawi Was oszczędności na nowy widelec czy piastę 😉 .
Aktualnie są one dostępne na HeadBeat.pl w promocyjnej cenie 169 złotych. Ja sam już zupełnie nie zwracam uwagi na słuchawki poniżej „stówki”, a patrząc na jakość wykonania propozycja od JBL wydaje się całkiem rozsądna i warta tej ceny. Ode mnie dostaje 5 z plusem 😉 .
Model w kolorze czerwonym, dokładnie ten który miałem okazję używać, kupicie tutaj.

 

Recencja ocena

 

Foto:
Juliusz Salach / JuliuszSalach.com

 

 

Za słuchawki do testów dziękuję firmie HeadBeat.pl.

 

Więcej testów i recenzji znajdziecie w dziale TESTY.