Witajcie, dzisiaj mam dla Was krótką recenzję piasty Dart BMX Riot. Jest to freecoaster, z możliwością przebudowy na kasetę. Testowana sztuka to wersja RHD w kolorze czarnym.

Ogólnie o piaście.
Jeśli chodzi o pracę jako kaseta to niezbyt wiele napiszę, ponieważ nie po to kupowałem freecoastera, żeby śmigać na kasecie. Aczkolwiek 3 zapadki z 3 osobnymi sprężynkami czyni piastę „przyzwoitym średniakiem”. Czyli mogło być lepiej, ale biorąc pod uwagę, iż jest to kompromis to naprawdę nie powinno się narzekać.

riot

Pierwsze spostrzeżenia.
Piastę użytkuję od początku tego sezonu. Wcześniej czasem zdarzyło mi się śmigać na KHE Reverse, ale to tylko okazjonalnie. Jeśli chodzi o styl jazdy zdarza mi się przy odwijce przycisnąć korby, czy zrobić pedalkick’a na tapie (i teraz pytanie: co to znaczy?!) oraz co ważne – mogę kręcić crankflipy dokładnie tak jak na kasecie!
Pierwsze wrażenie? Jakość wykonania. Całość jest zapakowana w ładne pudełko (w zestawie są też części potrzebne do przerobienia na kasetę), sama piasta wygląda w porządku, a lakier i anoda są idealnie naniesiona. Piasta przychodzi z założonym „slack ringiem” o wartości 100%, czyli największym możliwym. Tak też ustawioną piastę zaplotłem na obręcz, koło wsadziłem do ramy i zacząłem zabawę.

dartbmx-riot-driver-1

Sprzęgło.
W tym miejscu trochę o systemie sprzęgła. Zamiast jednego dużego sprzęgła są 3 zapadki (tak proszę Państwa, FC z zapadkami), slack ring oraz kilka sprężynek. Upraszczając działa to tak: gdy nie pedałujecie zapadki są schowane i piasta lata luźno. Gdy zapedałujecie zapadki się podnoszą, zakleszczają się o ratchet ring – ot cała sztuczka. Wymiarowo cały mechanizm jest niewiele większy niż sprzędło w modelu Primo Mix.
Zalety takiego rozwiązania są takie, iż jest to system bezobsługowy (ach to smarowanie KHE), lekki (ta piasta jest lżejsza niż niejedna kaseta) oraz mamy możliwość przebudowy z freecoastera na kasetę (dość przeciętną ale jednak).

Jednak to rozwiązanie ma też wady, a właściwie to jedną wadę. Mały slack. Maksymalny slack to może 1/8 obrotu korbą przy nominalnym przełożeniu 25/9. To zdecydowanie mało. Ja zazwyczaj miałem dwa razy tyle. Lądowanie 180 crankflipa przyprawia mnie o mdłości przez ten slack.
Ale…
Po sezonie użytkowania, rozkręcając piastę zobaczyłem widok sprzęgła w idealnym stanie. Sprężynki odbijają, nic nie jest wytarte, łożyska kręcą się jak nowe. Do tego dochodzi bardzo niska waga w porównaniu do konkurencji, dostępność części (które są tanie) oraz rewelacyjna cena. To wszystko sprawia, że ten jeden szczegół jest do wybaczenia. Równie dobrze mógłbym się czepiać pieprzyka Cindy Crawford. 😉

 

wp_20161117_18_11_09_pro


Podsumowanie.
Więc jeśli szukacie freecoastera i nie zależy Wam na dużym slacku, to polecam Dartmoora. Wiem, że dla wielu czytelników to zabrzmi dziwnie i większość z Was oleją tę firmę wiadrem szamba, ale ta piasta naprawdę się broni ceną, wagą i wytrzymałością.
Na koniec, zanim podsumuję plusy i minusy, garść danych technicznych zebranych w jednym miejscu.

Korpus: obrabiane CNC aluminium 6061-T6,
: wzmacniana cieplnie 14mm, stal Cr-Mo,
Nakrętki: stal Cr-Mo na klucz 17mm,
Konusy: aluminium 7075,
Łożyska: 2 w korpusie, 3 w driverze,
Driver: 9t RHD Cr-Mo,
Sprzęgło: 3 zapadki, każda z indywidualną sprężynką,
Punkty zaczepu w trybie kasety: 24,
Ilość otworów: 36,
Waga katalogowa: 461g,

recencja-ocena

 

Spytacie się o wspomnianą cenę? Poszukajcie w sklepach i na allegro, ale 350-400pln za freecoaster z możliwością przebudowy na kasetę to chyba niezła propozycja.

 

wp_20161117_18_12_31_pro

 

Foto:
1 – DartBMX / http://dartmoor-bikes.com
2, 4 – Adam Mariański
3 – ManyfestBMX / www.manyfestbmx.pl