Opony i gripy, to elementy które często zużywają się w rowerze bardzo szybko. Oczywiście powodem jest materiał – guma, która ma to do siebie, że dość szybko się wyciera. Jednak, nie każda opona czy grip zużywają się równie szybko. Jedne potrafią nas zaskoczyć długą żywotnością, inne bardzo rozczarować tym, jak szybko się przecierają lub dziurawią.
Zapraszam Was na najnowszy test, a w nim właśnie oponaSubrosa Street Digger w rozmiarze 20×2.25″. Nie zdradzam wyniku i zachęcam do lektury, a już teraz wspomnę, że w najbliższym czasie wpadnie kilka testów opon, a więc na pewno będziecie mogli do woli wybierać wśród tańszych i droższych modeli dostępnych na naszym rynku :) .

IMG_9638

 

Oponę mogliście już zobaczyć w moim bikecheck’u, ale teraz skupię się na dokładniejszym jej opisaniu i pokaże Wam jak wygląda, po…3 miesiącach, bo paczkę od PRLBMX odebrałem dokładnie pod koniec marca :) .

Opona trafiła na tylne koło. Czemu? Dostałem dwie opony w zbliżonych rozmiarach (Shadow Contender Featherweight 2.20″), jednak nigdy nie czułem mody na zakładanie grubszej opony na przód, w tym przypadku myślałem, że klasyczny druciany oplot spokojnie podoła z tyłu, gdy lżejsza kewlarowa opona nada się idealnie na przód. Okazuje się, że byłem w błędzie…

 

IMG_1441

 

Jedno co muszę przyznać tej oponie, to łatwość zakładania i zdejmowania z obręczy oraz całkiem dobrą przyczepność. Pod tym względem miękka guma sprawdza się idealnie. Mimo, że bieżnik jest raczej „płaski” to nie zdarzyło mi się wiele uślizgów tylnego koła w niespodziewanych momentach.

Niestety na tym kończą się zalety opony Subrosa Street Digger. Wspomniana miękka guma która daje dobrą „trakcję”, niestety stała się moją zgubą na streecie. Opona jest zwyczajnie cienka i brakuje jej minimalnie więcej materiału na powierzchni styku z podłożem. Do tego zastosowany bieżnik jakby przyciągał szkła i opiłki metalu, które w większości przypadków wbijają się w rowki, co skutkuje natychmiastową dziurą w dętce.
Niestety w ostatnich 3 tygodniach przekonałem się, że guma jest na tyle miękka, że gdy trafiłem na mocniej wykruszony kawałek szkła, nie tylko przebił on oponę i dętkę, ale zwyczajnie wyrwał kawałek gumy z opony. Sytuacja powtórzyła się po kilku dniach.

 

IMG_9652

 

Opona Street Digger od Subrosa Brand w moim odczuciu na pewno nie nadaje się na „street”, czyli do codziennej jazdy po mieście, połączonej z mocniejszym „katowaniem” miejscówek. O ile nie udało mi się uszkodzić bocznych ścianek opony podczas różnych grindów i za to należy się plus, tak zwyczajne przejażdżki zabiły ją w 3 miesiące.

Dokładnie dzisiaj, w dniu pisania tekstu, podczas zwyczajnej jazdy połatane dziury powiększyły się, a jazda skończyła się efektownym sykiem z kolejnej dziury w dętce. Poniższe zdjęcie pochodzi właśnie sprzed niespełna miesiąca…

 

IMG_1444

 

Nie chcę jednoznacznie przekreślać produktu od Subrosy, gdy jednocześnie opona od firmy-siostry jest póki co wręcz niezniszczalna, ale muszę przyznać, że jest to opona zdecydowanie na skatepark i to czysty skatepark, a nie na warunki panujące na ulicy.
Gdyby opona była ciut tańsza (109 zł) i jedynie szybko się ścierała, ale do pewnego momentu była odporna na przebicia, uznałbym ją za znośną propozycję. Jednak opona tej klasy (w tej cenie), która starcza na 3 miesiące i w tym czasie przysparza problemów, to dla mnie duże rozczarowanie. A jak wszyscy wiemy, raczej nikt nie przyjmie od Was reklamacji na oponę, jeśli ta nie wybuchnie Wam dosłownie w twarz w pierwszym tygodniu po zakupie…w końcu zużycie kiepskiej gumy nie podlega gwarancji :)

Zapewniam Was, że mimo dużej różnicy cenowej, już teraz mogę śmiało polecić wspomnianą wcześniej oponę Shadow’a, ale o niej napiszę więcej w kolejnym teście – już niedługo!

Recencja ocena

 

Foto:
Juliusz Salach / JuliuszSalach.com 

Za oponę do testów dziękujemy ProletaryatBMX.

Więcej testów i recenzji znajdziecie w dziale TESTY.

▪️▪️▪️

Jeśli podoba Ci się ten wpis, kliknij „Like” 👍 – będzie nam miło! A może chcesz podzielić się nim ze swoimi znajomymi? Wystarczy, że klikniesz „Udostępnij” 👇  Wbrew pozorom to dla nas dużo znaczy 🙂  Dziękujemy i do zobaczenia!