Witajcie w kolejnym teście, w którym na warsztat wleciała opona Animal Bikes TWW w wersji black wall i szerokości 2.2″.
Streszczając historię, od zawsze miałem w rowerze opony Animal’a. Były ciężkie, masywne, odporne na wszystko i odpowiednio przyczepne. Niestety Animal zaprzestał produkcji mojego ulubionego kompletu GLH + ASM, więc zdecydowałem się na zupełnie nowy zestaw:  TWW + MTT. Na komplecie śmigam już od ponad roku więc myślę, że mogę pokusić się o ocenę opony, która wylądowała u mnie w przednim kole.

tww

 


Pierwsze wrażenia.
Jako wierny fan opon Animal Bikes wiedziałem czego się spodziewać: masywnego kawałka gumy z niezbyt agresywnym bieżnikiem, którego nic nie pokona. I tak było i tym razem. Oponę dostałem klasycznie – z kawałkiem kartonika który robił za metkę i opis. I bardzo dobrze, bo na co komu opakowanie na oponę której nie można zwinąć?!

Montaż.
Jeśli chodzi o zakładanie opony to jest klasycznie dla tego producenta: mordęga przeplatana z przekleństwami w czterech językach, ale fakt, iż opona włazi ciężko ma jeden gigantyczny plus którego bym nie zignorował: równie ciężko złazi z obręczy (ja tam nie narzekam – w razie potrzeby zdejmę i założę TWW bez łyżek. <przyp. Tobin>). Mam felgę KHE Big-V która słynie z niskich ścianek a mimo to przy nieudanych barspinach wszystko pozostaje na swoim miejscu.

Przyczepność i bieżnik.
Bieżnik jest dosyć delikatny i wiele osób się dziwi, że to właśnie z tyłu mam MTT (2.1″), a z przodu oponę o mniej agresywnym wzorze, ale opony użytkuję prawie wyłącznie na parku i tylko czasami na streecie. Więc semi-slick z przodu pozwala na idealne trzymanie się w zakrętach, nie ma problemu z drobnymi kamyczkami czy kałużą, natomiast gruba kostka MTT jest nieoceniona przy fufanu i abubakach. Oczywiście na nawierzchni jaką znajdziemy w Skate In Park nic nas nie uchroni przed ślizganiem się. Warto też dodać, że przy długich szurajkach na freecoasterze opona stawia moim zdaniem idealny opór, dzięki czemu się mimo lekkim uślizgom wciąż można kontrolować jazdę.

Zużycie i trwałość.
Oponę mam od roku, footjamów nie robię, natomiast lubię coś poszurać. Na rower staram się wychodzić raz – dwa razy w tygodniu i przy takim użytkowaniu widać może 15–20% zużycia bieżnika. Grinduję na dwie strony i ani razu nie miałem problemu z przetarciem opony z boku na ściance. Jestem również przyzwyczajony do pancerności poprzedniej „generacji” opon od Animal Bikes i muszę przyznać, że z tą oponą jest podobnie. Zero dobić, przetarć czy przebić spowodowanych wbitymi pinezekami, szkłem, zębami, kośćmi, widelcami czy innym szrotem. Zakładacie oponę, pompujecie (ja preferuje okolice 4–5 barów) i zapominacie o zmartwieniach.

 

20161222_200711

 

Dostępność, parametry i cena.
Naszym krajowym dystrybutorem Animal Bikes jest Allday.pl z Poznania, więc tam bym szukał tej opony w pierwszej kolejności. Dostępność, wiadomo – może być różna, ale od kilku lat TWW są w ofercie, a stany magazynowe były regularnie uzupełniane.
Wersje oplotu: druciany lub kevlarowy (oznaczenie TWW-R).
Szerokość: 2.0″ oraz 2.2″
Maksymalne ciśnienie: 110psi
Waga: od 600g w wersji kevlarowej i rozmiarze 2.0″ do 776g w wersji z oplotem drucianym i rozmiarze 2.2″
Kolory: cała czarna, white wall (z białymi ściankami bocznymi) lub maroon (z brązowymi ściankami bocznymi – wersja dostępna w online na stronie Animal Bikes)
Cena: opisywana wersja jest dostępna na Allday.pl w promocyjnej cenie 69 zł.

Podsumowanie.
Dla mnie opona prawie idealna, a co ważne pancerna. Zawsze mógłbym ponarzeka, że przyczepność mogłaby być jeszcze lepsza, ale  Jeśli szukacie opony naprawdę wytrzymałej, która posłuży więcej niż 1 sezon, to gorąco polecam TWW.

recencja-ocena

Swoją drogą czy ktoś jeszcze pamięta rozwinięcie nazwy TWW? Przecież ta opona to sygnowany promodel. 😉 – przyp. Tobin.

 

Foto:
1 – Animal Bikes
2 – Adam Mariański