Przy okazji premiery video, które jest małym pamiętnikiem z przejazdu przez Europę jaki zaliczyłem z ekipą GOP BMX w sierpniu 2015, mam dla Was również test aparatu którym zarejestrowałem ten materiał. Wcześniej mogliście obejrzeć dwie galerie (część 1 / część 2) bardzo luźnych zdjęć, prezentujących życie w takim tripie – teraz trochę danych technicznych i odpowiedź na pytanie czy poza zajebistym wyglądem Coolpix AW130 oferuje coś ciekawego. Zapraszam do lektury.

IMG_9295-2

 

Zacznijmy więc od początku! Coolpix AW130 trafił w moje ręce dzięki firmie Nikon Polska, której udało się go sprowadzić do Warszawy dosłownie na dni przed wyjazdem do Katowic, skąd ruszyliśmy w kierunku Barcelony. Uwielbiam szczegóły wizualne, a więc dodatkowo ucieszyłem się gdy okazało się, że aparat jest dostępny w wersji camo. Niby detal zupełnie nieistotny podczas robienia zdjęć, ale nie da się ukryć, że aparat prezentuje się zajebiście! Co więcej, camo idealnie pasuje do charakteru aparatu – rzekomo niezniszczalnego kompaktu, który możesz zabrać ze sobą dosłownie wszędzie. Czemu piszę rzekomo? Bo o potwierdzenie tej tezy pokuszę się nieco później 😉 .

 

mix1

 

Po pełną specyfikację danych aparatu odeślę Was na stronę producenta, ale poniżej postaram się omówić te bardziej istotne punkty.

 

matryca

 

Matryca o rozdzielczości 16 mln pikseli spokojnie wystarcza na potrzeby aparatu kompaktowego, który chcemy wykorzystywać do fotografowania na wakacjach czy wyjazdach rowerowych.

 

ekran

 

Wyświetlacz aparatu przy zachowaniu wszystkich przycisków na tylnym panelu i tak robi wrażenie, a 3 cale przekątnej spokojnie wystarczają na wygodne podglądanie zarejestrowanych zdjęć i filmów. Co do wytrzymałości na zarysowania czy chociażby ślady palców, monitor również wypada bardzo dobrze. Nie udało mi się go porysować, a zabrudzenia i ślady spoconych palców udawało się łatwo wytrzeć chociażby koszulką. Na pewno nie musicie się z nim „pieścić” jak z soczewkami obiektywów!

 

af

 

Redukcja drgań aka stabilizacja działa w Coolpix AW130 bardzo dobrze o czym przekonacie się oglądając video – na żadnym klipie nie używałem dodatkowej stabilizacji obrazu podczas obróbki, a nawet podczas jazdy samochodem i pewnego zbliżenia aparat radzi sobie całkiem dobrze!

Podążający za obiektem Auto Focus? W dzisiejszych czasach kręcenia filmów aparatami to już standard w droższych lustrzankach z niższej półki, a więc i w Coolpixie go nie zabrakło.
Wrażenia z użytkowania podczas nagrań rowerowych? Nawet przy dość szybkim zbliżaniu lub oddalaniu AF działa sprawnie, szczególnie w dobrych warunkach oświetlenia nie gubi się!

 

pliki

 

Spośród wielu informacji powyżej najistotniejsze to:
– duża rozdzielczość zdjęć: 4608×3456 px w najwyższym ustawieniu,
ISO dzięki któremu możemy „rozjaśnić” obraz w ciemnych warunkach, które sięga 6400.
– czas otwarcia migawki: 1/4000 w trybie zdjęć seryjnych gwarantuje uchwycenie nawet bardzo nagłych momentów oraz druga skrajność, czyli 4 sekundy gdy chcemy uzyskać na przykład klimatyczne zdjęcie w nocy.
– samowyzwalacz: klasyczne 10 sekund, co pozwala nawet ustawić aparat na statywie i zrobić szybko sztuczkę w jego okolicy oraz 2 sekundy, gdy chcemy przede wszystkim uniknąć drgań podczas wciskania spustu migawki.

 

dodatki

 

Powyższe funkcje można uznać za dodatki lub bajery, ale zakładając że aparat ma towarzyszyć nam w wyprawach w teren, wydają się one na miejscu i mogą być przydatne.
Nie będę Wam przytaczał wszystkich norm, które zostały wymienione w opisie ale w ogromnym skrócie aparat możecie zanurzyć pod wodę do głębokości 30 metrów na maksymalnie godzinę,  przetrwa on również niezbyt częste, lecz nawet regularne uderzenia i wstrząsy oraz upadek z wysokości do 2 metrów (tak zapewnia Nikon). Mowa tutaj przede wszystkim o „bebechach” czyli aparat nie przestanie robić zdjęć czy zbliżać i oddalać obrazu tylko dlatego, że odbije się kilka razy od ramy roweru albo upadnie nam podczas pakowania plecaka czy rzucania go na deskę rozdzielczą w samochodzie.

Przenosząc to na realia użytkowania, nie zbijemy szybki gdy aparat wypadnie nam z rąk (chyba że stanie się to z 3 piętra, wtedy gwarancji nie ma 😀 ), nie pęknie wtedy też obudowa ani nie rozszczelni się klapka ukrywająca kartę pamięci i baterię. Spytacie czy sprawdziłem to osobiście? Owszem, chociaż nie pierwszego dnia, do czego namawiała mnie cała ekipa 😀 .
Mimo wszystko jest to aparat fotograficzny, który w swoim wnętrzu ma ruchome elementy jak chociażby soczewki, a więc test nie wyglądał też jak w przypadku telefonu CAT S50, który pewnego razu przypadkowo, ale poszybował w powietrze i wylądował na betonie. Jednak aparat towarzyszył mi na plaży, lądował w mokrym piachu, wisiał przypięty do szelek plecaka podczas przejazdu w deszczu przez Barcelonę, trzymany za pasek w ręce obijał się trochę o kierownicę i widelec roweru, czy też wreszcie podczas robienia mu zdjęć na potrzeby tego testu najpierw upadł na kamienie, a chwilę później wylądował w alpejskiej wodzie. Przypadki? Tak sądzę, a jednak wzięte „na klatę” i po nich aparat wciąż rejestrował bez problemu zdjęcia jak i obraz ruchomy z dźwiękiem, a żadne przyciski nie opuściły swoich miejsc w obudowie 😉 .

 

parametry

 

Ostatni istotny paragraf z wyciągu z danych technicznych dotyczy zasilania.
Osobiste odczucia podczas testowania na wyjeździe? Większość czasu spędzonego w busie aparat był ładowany nie „z gniazdka” co rzeczywiście dałoby możliwość pełnego sprawdzenia rzekomych 2 godzin 20 minut, ale przez kabel USB podłączony do zapalniczki lub dużego powerbank’u. Pełne naładowanie? Owszem, dłużej niż 2h20min ale nie powiem Wam ile dokładnie bo musiałbym w tym celu sterroryzować 8 kolegów i zabronić im ładować telefonów i odtwarzaczy muzycznych 😀 . Natomiast co do wydajności to zdjęć tak wielu nie robiłem, a raczej tryb był mieszany gdzie więcej było nagrywane i nie w 25 czy 30p, a w 50p. Z powodzeniem mogę przyznać rację, że aparat wytrzymuje ponad godzinę strzelania fot przeplatanych nagrywaniem, usuwaniem i ponownym nagrywaniem video.

Dozwolone temperatury? Oczywiste, że tych poniżej zera nie mogłem sprawdzić, natomiast jeśli chodzi o dodatnie, nie zauważyłem żadnych zadyszek. Aparat na pewno nie wykazuje problemów podczas chociażby nagrywania w tych ok. 30°C, nie zaszkodziło mu też niejedno pozostawienie w nasłonecznionym miejscu podczas ładowania na campingu czy też jak na zdjęciu poniżej na bowlu pod pięknym słońcem Katalonii. Czy takie miejsce nagrzewało się do 40 stopni Celsjusza? Nie sądzę, tak czy inaczej ten test Coolpix AW130 zdał na pewno!

 

IMG_9292-1

 

Nie będę robił Wam już wyciągu z tabelki z łącznością Coolpix’a AW130, ale materiały z aparatu możemy zgrywać właściwie na 4 sposoby. Najprostsze to oczywiście podłączenie go kablem do komputera lub wyjęcie karty i skorzystanie z czytnika, ale możecie też zrobić to przy pomocy Wi-Fi za sprawą specjalnego przycisku lub za pomocą technologii NFC (Near Field Communication) ale pamiętajcie, że przed jej użyciem musicie zainstalować na smartfonie lub tablecie odpowiednie oprogramowanie ze strony Nikona.

 

IMG_9501-4

 

Teraz może coś więcej poza suchymi danymi z broszurki Nikona wzbogaconymi o słowo wyjaśnienia.
Jak właściwie spisywał się Nikon Coolpix AW130 podczas mojego wyjazdu? Bardzo dobrze nie wystarczy prawda? 😉

Aparat miał kontakt z wodą, piaskiem, kurzem, wstrząsami i upadkami, był wystawiony też na działanie wysokiej temperatury. Nic z wymienionych czynników nie wpłynęło na jego działanie. Nie zaciął się ani razu, nie przerwał nagle nagrywania czy też nie „odmówił” zrobienia zdjęcia.
Generalnie aparat większość czasu spędził przytroczony do paska albo plecaka o czym wcześniej wspomniałem i takie było założenie – małego aparatu, który szybko się włącza, pozawala zrobić spontanicznie zdjęcie lub nagrać szybko klip gdy np. dzieje się coś ciekawego obok nas. Na pewno nie potraktowałbym tak swojej dużej lustrzanki, bez wbudowanej lampy błyskowej, natomiast Nikon posiada wbudowany flesz i brakuje mu wystających elementów takich jak chociażby soczewki dłuższych teleobiektywów.

Na co zwróciłem uwagę i znalazło się też w ostatecznym podsumowaniu, to trochę mała wbudowana pamięć (i z tego co wiem brak karty pamięci w pudełku) oraz mimo wszystko za mało gumowych wykończeń. Nie chodzi mi o to, żeby aparat odbijał się od podłoża jak piłka do koszykówki, ale myślę że mogłoby to podnieść komfort użytkowania. Co mam głównie na myśli? Grip czyli uchwyt z przodu, który mimo małych rozmiarów aparatu mógłby być nieco bardziej wypukły i wyprofilowany żeby oferować lepszy chwyt oraz sam przycisk spustu migawki. Chropowata i lekko gumowana powierzchnia sprawdza się gdy masz w miarę suche ręce i sam aparat jest również raczej suchy, mi jednak w wilgotnych warunkach kilka razy palec zjechał ze spustu albo musiałem go naprawdę mocno wcisnąć, aby zarejestrować obraz.
Podobnie mam wrażenie, że przycisk nagrywania filmu z oporem jaki daje pod palcem, mógłby być nieco bardziej wystający. Wciąż nie groziłoby jego przypadkowe wciśnięcie i uruchomienie nagrywania filmu, a gdy rzeczywiście tego chcemy byłoby to nieco prostsze i zaoszczędziło ewentualnych drgań gdy nie używamy statywu.

 

mix2

 

Na koniec informacji, ta najważniejsza dla wszystkich zainteresowanych sprzętem – cena.
Nikon Coolpix AW130 w sklepie Nikon Polska kosztuje 1382 złote, ale w sieci możecie znaleźć go taniej i prezentowana opcja moro np. w sklepie Euro RTV AGD jest dostępna po rabacie za 1099 złotych.

Podsumowując wszystko co napisałem do tej pory, poniżej znajdziecie klasyczne zestawienie zalet i wad, nie tylko tych stricte technicznych, bo przecież wszyscy wiemy, że nie tylko na to zwraca się uwagę kupując sprzęt. 😉

 

Recencja ocena

 

Czy warto więc wydać ponad 1000 złotych na aparat kompaktowy, mając do dyspozycji niewiele droższe lustrzanki z najniższej półki? Aby odpowiedzieć na to pytanie przede wszystkim musicie zdecydować czego oczekujecie od aparatu. Jeśli szukacie wielu możliwości, głębi ostrości i szerokiej gamy akcesoriów jak zewnętrzne lampy – to stanowczo nie i lepiej dalej zbierać pieniądze na coś bardziej „pro”. Ale prawdę mówią nikt nie oczekuje takich możliwości po tak zwanych „małpkach”, a te kompakty które posiadają wizjer optyczny czy stopkę pod lampę lub mikrofon kosztuję też odpowiednio więcej.
Co oferuje Coolpix AW130 w przeciwieństwie do małych lustrzanek? Bardzo dużą wytrzymałość na przeróżne warunki, które mogą uszkodzić z łatwością tanią lustrzankę (a przede wszystkim jej matrycę). Poza tym jest lekki i bardzo poręczny, nagrywa też video Full HD 50/60p oraz oferuje ciekawe dodatkowe funkcje przydatne w terenie. A więc jeśli nie chcecie pożegnać się z wydanym tysiącem złotych przy okazji pierwszej nieuważnej wyprawy na rower, zakończonej wkręceniem aparatu w koło czy nieplanowanym opuszczeniem kieszeni spodni – ten Nikon nada się w 100%.

 

Foto:
Juliusz Salach / JuliuszSalach.com

 

 

Za wypożyczenie aparatu do testów dziękuję firmie Nikon Polska.

Więcej testów i recenzji znajdziecie w dziale TESTY.