Oto nadeszła pora aby napisać swoje przemyślenia na temat pierwszego z kół, które otrzymałem do testów od rodzimych dystrybucji. Na początek postanowiłem opisać przednie, które zbudował na potrzeby testu sklep Proletaryat BMX z Bydgoszczy. Poniżej znajdziecie listę części z których zbudowano koło, odnośniki do sklepu gdzie możecie je zakupić, zdjęcia koła po dłuższym czasie użytkowania oraz moją opinię. Zapraszam do lektury!


Zacznijmy od początku, a więc od tego z czego PRL zbudował koło. Właściwie jedyne zachcianki jakie zgłosiłem to kolor obręczy – chrom. Zachowanie klasycznej czerni na reszcie elementów nie uważam za zachciankę, bo to dla mnie oczywisty wybór. No dobrze,  zdecydowałem się co prawda na kolorową oponę, ale cała wariacja ograniczyła się do opcji „white wall”. Czemu tak? Otóż miałem wizję retro opon niczym w gangsterskich samochodach z lat ’20 i ’30 XX wieku, założonych właśnie na chromowane obręcze. Tak więc chłopaki zaproponowali chromowaną obręcz Superstar Midnight, czarną piastę MacNeil Network female front uzbrojoną w dwa guardy, oponę Shadow Conspiracy Valor White Wall 2.2″ i szprychy również od Shadow’a.

Zestaw dotarł do mnie trochę na raty, ale jako że jeszcze pamiętam jak się zaplata koła to poradziłem sobie z tym bez trudu, a znajomy serwis pomógł idealnie wycentrować zaplot.

Z istotnych szczegółów technicznych warto wspomnieć o tym, że obręcz jest sprzedawana już w zestawie z opaską, która jest naprawdę solidna. Przez cały okres użytkowania koła zmieniałem dętki jak również podmieniałem wycięte podczas grindów szprychy i opaska dalej jest w doskonałym stanie i idealnie kryje otwory w obręczy.
Co do piasty, posiada ona wciskane konusy, a więc ich podmiana na guardy na samym początku jest banalnie prosta. W guardach znajdziecie otwory na małe śrubki, które zapobiegają obracaniu się guardów w widelcu podczas montażu koła w hakac. Dzięki takiemu rozwiązaniu mamy pewność, że guardy będą się zużywać równomiernie.

Tyle w kwestii wstępu, a teraz skupmy się kolejno na każdej części.

Obręcz Superstar Midnight waży 450 gramów, co na 3-komorową obręcz o spawanym łączeniu i wymiarach 31mm x 18mm chyba jest niezłym wynikiem. Co więcej obręcz na profil który umożliwia używanie hamulca, a wiele nowych obręczy jest z założenia dostępnych tylko w wersji „brakeless”.

Ja oczywiście jeżdżę brakeless, szczególnie na przodzie, więc nie powiem Wam jak chrom zachowuje się po kontakcie z klockami hamulcowymi, ale na pewno mogę rozwiać mit który słyszałem kolejny raz jeszcze przed zimą 2015/16, że „chrom kategorycznie NIE, bo co ja pocznę na zimę”. Szczerze nigdy chrom nie zaczął mi puchnąć na obręczach z powodu samego kontaktu z wodą i solą drogową używaną podczas zimy, ale to może też dlatego że rower w zimę staram się wycierać i konserwować po takiej jeździe. Tak również po ostatniej zimie stwierdzam, że żadnych ubytków ani ognisk korozji nie widać.
Zmartwię Was jednak, bo w chwili publikowania testu chłopaki nie mają już obręczy na stanie…

 

IMG_5682-2

 

Czas przejść od piasty. Tutaj wybór padł na MacNeil Network female front i dodatkowe guardy. Chciałem bardzo uniknąć piasty z wciskanymi konusami/guardami, bo wciąż żywe były złe wspomnienia z piastami które przy solidnym skręceniu z obu stron zdecydowanie zwalniały. Poprzednią piastą na jakiej jeździłem było Bicycle Union front z wkręcanymi na oś konusami, ale niestety po kilku sezonach i wymianie łożysk okazało się, że problem nie tkwi w nich, a w powolnie rozklepującym się korpusie. Gdy szukałem nowego modelu, miałem do wyboru bliźniacze modele od Cult’a i Colony, ale wolałem spróbować coś innego. Nie będę ukrywał, że istotna była też dostępność guardów – chciałem od razu dwa, żeby zabezpieczyć koło z obu stron, a też w przyszłości mieć opcję podmianki bardziej zużytego z mojej naturalnej strony, na ten mniej sfatygowany z oppo.
Jak już wspomniałem zamiana konusów na guardy w nowej piaście jest banalnie łatwa i nie wymaga dużo siły. Gorzej wygląda to po jakimś czasie, gdy guardy zapieką się nieco na ośce, ale i wtedy można sobie poradzić! Odpowiadając od razu na pytania tych, którzy mają wiele doświadczeń z różnymi guardami – te są wykonane z aluminium i naprawdę są solidne. Oczywiście z czasem metal się ściera i podgina, ale mi do tej pory nic się nie wykruszyło ani nie połamało!
Jak sprawują się łożyska i jak kręci się koło? Oczywiście przy nowym kole nie ma najmniejszego problemu, nawet przy mocno przykręconych pegach kręci się idealnie. Jak sytuacja wygląda z czasem? To zależy czy zadbacie o oś i guardy. Mimo przygód przy grindach o których napiszę na końcu, w moim przypadku po roku piasta dalej toczy się bez najmniejszych problemów.

Waga piasty to 250 gramów, nie powiem Wam ile dokładnie ważą dwa konusy, ale każdy z guardów waży 55 gramów.

 

IMG_5681-1

 

Trzeci element koła, równie istotny dla mnie co piasta, to oczywiście opona. Shadow Conspiracy Valor 2.2″ White Wall. W zależności na jakiego speca rowerowego traficie slick lub semi-slick. Od wielu lat tylko na takich oponach jeżdżę i po kilku latach chciałem sprawdzić coś innego niż Animal ASM czy FIT FAF.  Valor’owi bliżej właśnie do FAF’a z racji nacięć na bocznych krawędziach.
Czemu rozmiar 2.2″? Bo nie jestem fanem balonów 2.4″, poza tym mógłbym mieć problem z taką oponą nawet na nowym i idealnie prostym kole, bo mój widelec raczej pochodzi jeszcze sprzed największego boomu na ogromne opony. Poza tym po prostu nie podobają mi się tak duże opony i nie będę ukrywał, że jestem świadom tego że są sporo cięższe. A czemu nie w drugą stronę? Z tego samego powodu – BMX nie może wyglądać jak kolarka na wąskich oponach. Nigdy też nie wyznawałem podręcznikowej zasady – przód szerszy od tyłu i w moim przypadku zawsze było to 2 x 2.1″, a aktualnie jest 2 x 2.2″.

Jeśli chodzi o walory użytkowe opony, myślę że należy się skupić na trzech: przyczepność do podłoża, wytrzymałość na ścieranie oraz odporność na przebicia.
Z pierwszym jest całkiem dobrze, może nie jest to przyczepność jakie kiedyś dawały mi Animal ASM i Fit FAF czy też Animal TWW, ale wciąż opona „klei” się bardzo przyzwoicie do ścian przy wallride’ach. Drugi czynnik wypada na 5+. Na poniższym zdjęciu widać stan po ponad pół roku jazdy i uważam, że prezentuje się naprawdę dobrze! Ostatnia kwestia czyli wytrzymałość na przebicia i tu również Valor dostaje 5kę. Jak do tej pory twierdziłem, że Animal chyba robi opony ze skóry hipopotama, to tak również Valor daje radę i przez kilka miesięcy zdarzało mi się wyciągać z niego drobne szkła czy metalowe opiłki, a dętka pozostawała nienaruszona. Teraz po roku jazdy zdarzają się dziury, ale też zdarzają się przejazdy po szkle którego nie udaje się ominąć i opona wciąż daje radę!

Waga opony dla rozmiaru 2.2″ to ok. 655 gramów.
Podobnie jak w przypadku obręczy, tej opony nie znajdziecie już na stanie w PRL’u, ale wciąż dostępna jest wersja 2.4″.

 

IMG_5696-8

 

Na koniec element, do którego mam wrażenie streetowcy przykładają niewiele uwagi – szprychy. Wybór pozostawiłem po stronie chłopaków z PRL’u, a oni zaproponowali mi szprychy The Shadow Conspiracy STRAIGHT. Darujcie mi pisanie o wadze jednej sztuki z nyplem, bo to znajdziecie w opisie na stronie sklepu i jeśli chcecie ważyć każdą sztukę z osobna żeby zarzucić niedokładność opisu, to #RobicieToŹle 😉 .
Szprychy nie zrywają się jak nitka – przez cały okres użytkowania do dnia publikacji zerwałem 2 sztuki, więcej udało mi się przetrzeć powyżej linii guarda. Wciąż jednak wynik jest dobry, a ja nie muszę wyciągać koła z haków i zdejmować guardów raz na 2 tygodnie, jak to bywało lata temu z tańszymi szprychami.

 

IMG_5685-4

 

Podsumowując ponad rok użytkowania koła w dokładnie takiej samej konfiguracji jaką otrzymałem, mogę napisać że chyba najmocniejszym elementem jest obręcz. Nawet przy nieco luźniejszych szprychach wytrzymuje ostre lądowania na przodzie czy zabawy w nose-bonki. Na drugim miejscu postawiłbym oponę. Kończąc test mógłbym narzekać na dziurawienie jej, które ostatnio zdarzyło mi się kilka razy, ale bez przesady – jeżdżę na niej już ROK! Ktoś powie, że to opona na przodzie więc nie zużywa się tak szybko – zgoda, ale z drugiej strony znam ludzi którzy zmieniają tylne opony co 2–3 miesiące, a te przednie niby mniej podatne na zużycie niewiele rzadziej. A więc za stan w jakim znajduje się aktualnie należy się duży plus!
Na koniec zostawiłem sobie piastę. Tutaj nie będzie wyjątku potwierdzającego regułę, a po prostu reguła zostanie zachowana – piasty z wciskanymi konusami chyba nie są stworzone dla mnie. Przez długi czas taka piasta nie sprawia żadnych problemów, ale gdy dostaje coraz więcej wycisku w postaci grindów – różnie to bywa. Szczególnie moje niezbyt finezyjne wejścia na backward grindy powodowały wędrowanie piasty po osi, a z czasem lekkie luzy. Co ciekawe łożyska w piaście są bardzo dobrej jakości i wspomniane luzy raczej nie są z ich winy. Na szczęście należę do osób, które wolą pobawić się przy rowerze niż biec do sklepu po nowe części, a więc takie problemy udało mi się rozwiązać samemu modyfikacjami guardów – choć zapewne do czasu.
Pisanie o tak oczywistej rzeczy jak wytrzymały na pęknięcia w środkowej części korpus piasty, wydaje mi się zbędne bo problemy z tą dolegliwością miały rzekomo lata temu piasty innych firm. Dzisiaj po prostu wydaje mi się to niedopuszczalne, szczególnie przy piaście która nie jest wąska jak talia osy 😉 .

Jestem przekonany, że koło w takiej konfiguracji zadowoli przeciętnego ridera, który jeździ w różnych warunkach i nie skupia się jedynie na topornych grindach na przednim pegu. Natomiast jeśli chcecie lądować z 2 metrów na płaskie – możecie w pełni zaufać tej oponie i obręczy!

Recencja ocena

 

Do dodatkowych zalet mogę zaliczyć aktualną cenę piasty, bo kupicie ją w PRL’u za 179 zł!

 

Foto:
Juliusz Salach / JuliuszSalach.com 

Za koło do testów dziękuję Proletaryat BMX.

Więcej testów i recenzji znajdziecie w dziale TESTY.