Ekipa składająca się z reprezentantów CHBMX oraz GOPBMX ruszyła w tym roku na ponowny podbój Barcelony. Co chłopaki napisali o swojej wyprawie przeczytacie poniżej, a my gorąco zachęcamy do sprawdzenia filmu!

Gdy już się spakowaliśmy do busa, 7 osób, 7 rowerów, każdy po dwie walizki, Renault Traffic, spakowani jak sardynki w puszce. Jechaliśmy przez Niemcy, Austrię, Włochy, Francję i do Hiszpanii. Droga była ciężka i niewygodna (wiadomo 3 dni w busie) 2 nocy z rzędu mieliśmy przekroczyć granicę francusko-hiszpańską, Zatrzymaliśmy się na MOPie żeby skorzystać z toalety, po wszystkim chcemy jechać dalej a w busie przestały działać światła… żarówki sprawdzone, bezpieczniki, instalacja wszystko spoko. Okazało się, że przez całą drogę do tej granicy lecieliśmy bez STOPA. Przy pedale nie było czujnika który dawał znak że hamujemy 🙂 O poranku wyjechaliśmy do Barcelony bez świateł i bez stopu, z racji tego że bez świateł we Francji i Hiszpanii można jeździć gdy widno także luz, ale gdy mieliśmy hamować włączaliśmy awaryjne światła. Było ciężko, ale dojechaliśmy do Badalony. Spaliśmy tam pod namiotami, na drugi dzień pojechaliśmy w stronę Barcelony. Odebraliśmy mieszkanie, rozpakowani, rowery skręcone. To co lecimy na rower, wszędzie spoty, gdzie się nie spojrzałeś tam murek, rurka, wall. Barcelona przypomina taką bardzo dużą skateplazę. Cała masa pozytywnych ludzi, cały czas słońce, a gdy pada deszcz, to po 5 minutach wszystko staje się suche i można dalej naparzać. Planujemy kolejne wakacje w tym mieście – miejsce godne polecenia. Peace out!

▪️▪️▪️

Jeśli podoba Ci się ten wpis, kliknij „Like” 👍 – będzie nam miło! A może chcesz podzielić się nim ze swoimi znajomymi? Wystarczy, że klikniesz „Udostępnij” 👇  Wbrew pozorom to dla nas dużo znaczy 🙂  Dziękujemy i do zobaczenia!