Na majówkę wraz z Sobkiem i Arturem pojechaliśmy do Berlina, gdzie spędziliśmy noc na Mellowparku, a następnie zmieniliśmy lokum i ruszyliśmy na street! Plan jak zawsze ten sam: jeździć możliwie dużo, nagrać możliwie dużo materiału i nie zginąć po drodze…tym razem nie było skręconych kostek, wybitych barków czy też złamanych nóg, ale trip bez przygody to trip nudny i zmarnowany. Dbajcie o ząbki i myjcie je dwa razy dziennie! Miłego oglądania 😀

PS
Nie przeżywajcie zbyt mocno ścieżki dźwiękowej, bo pomysł jej użycia wpadł nam do głów spontanicznie tuż przed wyjazdem, a poza tym przypomnijcie sobie słowa Króla Albanii!

PPS
Sprawdźcie małą galerię! 

▪️▪️▪️

Jeśli podoba Ci się ten wpis, kliknij „Like” 👍 – będzie nam miło! A może chcesz podzielić się nim ze swoimi znajomymi? Wystarczy, że klikniesz „Udostępnij” 👇  Wbrew pozorom to dla nas dużo znaczy 🙂  Dziękujemy i do zobaczenia!