BMX racing w Polsce jest tak popularny, jak dziko żyjący w Australii pies dingo…Nie ma dystrybucji firm, których nazwy przyjmowały swego czasu kluby kolarskie działające w swego rodzaju tajnej lidze, o której mało kto miał w ogóle pojęcie. Powstają pumptracki ale więcej na nich rowerów z pegami i bez hamulca, niż tych z lekkich stopów albo karbon, rzeczywiście przeznaczonych do ścigania się. Również Bartosz Giemza wracający do zdrowia po kontuzji chyba niewiele co myśli o powrocie do BMX-a, a turniej olimpijski dla większości jest ciekawostką, w której nazwiska startujących riderów mówią nam zupełnie nic. Dlatego wcale nie zdziwię się, jeśli większość z Was w ogóle pominęła pozycję „Number One Racer” na liście nagrodzonych NORA CUP 2016. Mimo wszystko mam nadzieję, że ktokolwiek z Was słyszał o Sam’ie Willoughby i o jego wypadku podczas treningów na torze Chula Vista w San Diego. Świadomie wcześniej nie pisałem zbyt wiele o tym wypadku, bo też niezbyt wiele wiedziałem na temat całego zajścia. Z czasem w sieci pojawiało się więcej informacji, a wczoraj również wywiad z Sam’em.

Sam, podobnie jak Scotty Cranmer, jest wspierany przez fundację Road 2 Recovery która prowadzi dla niego specjalną kampanię. Szczegóły na temat postępów w leczeniu oraz link do wpłat znajdziecie na stronie https://road2recovery.com/cause-view/strengthfor91.